Taki film był. Pierce Brosnan pojechał na wulkan i mówił, że zaraz wybuchnie, ale go nie słuchali. Wybuchł i musieli uciekać. U nas było prawie tak samo. Pojechaliśmy na wulkan. Najbliższy w okolicy nazywa się Etna.
Możliwości jest kilka. Można podejść z dołu - jakieś 3 357 m w górę. Jakieś 40 lat temu może bym negocjował.
Można podejść z bazy na 1 900 m npm (cały czas trzeba iść w górę ponad kilometr). Można podjechać kolejką linową
na 2 500 i to zaczyna wyglądać optymistycznie. Idzie się takimi fajnymi tunelami w śniegu (chyba, że ktoś przyjedzie po roztopach i nie ma tuneli).
A jak ktoś lubi, to może podjechać rowerem (jesteśmy na 2700).
Ale dla grupy 60+ jest jeszcze bardziej optymistyczny wariant. Busik 4x4, który zawozi na wysokość 2800 m npm.
"Busik" jedzie rewelacyjnymi zygzakami
wygryzionymi w śniegu prawdopodobnie przez takie fajne spychacze.
Drugi wariant to trole, ale one występują raczej w Skandynawii i Internecie. Zygzaki wyglądają tak:
Z bazy numer 3 grupa 60+ jest już w stanie bez problemu wejść prawie na szczyt, czyli na 2 950. Wyżej niech wchodzą młodzi. (My stoimy na 2950, pagórek, który widać ma około 3300)
Mieliśmy super pogodę i super widoki
I jeszcze trochę śniegu, bo maj mamy, na Sycylii jesteśmy, to przecież naturalny widok.
I Iza dzielnie dała radę.
I mam 2 nowe smoki. Lawa jest naturalnym surowcem, z którego powstają smoki.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz