Po 20 latach od pomysłu trafiliśmy na Sycylię.
Trasa Palermo-Agrigento - Katania - Palermo. Po drodze co się trafi. Zaplanowane jedno miasteczko na trasie - Corleone. Jak ktoś nie wie dlaczego, bo np. jest młody (w sensie urodził się po 1990) to wyjaśniam, że chodzi o Ojca Chrzestnego - książkę Mario Puzo i rewelacyjny film Martina Scorcese. Dobra jak ktoś nie zna filmu i muzyki to proszę:
Droga do
usłana różami nie była.
Natomiast w tym miejscu
wykazałem się perfekcyjną znajomością włoskiego oraz kierowania ruchem drogowym. Kierowcy, który ustawił się za nami pokazałem drogę w górę przy pomocy prawej ręki zachęcająco machającej i wskazującej drogę gruntową, na którą bez 4x4 nikt normalny nie wiedzie. Kolejnym na pytanie Corleone? połączone z przerażonym wzrokiem wpatrzonym w drogę pod górę, odpowiadałem Si, si. A w przypadku 2 pojazdów wykazałem się inicjatywą i bez pytana powiedziałem Corleone wskazując drogę. Dla wyjaśnienia. Droga prawie asfaltowa rozsypała się i był objazd po gruntówce. A myśmy stali na resztkach prawieasfaltu i robiłem zdjęcia, bo ładnie tu.
Pomimo zwiniętego w rolkę asfaltu, dojechaliśmy. (Skuter zawdzięczmy parze sympatycznych Włochów)
Corleone, to małe miasteczko około 40 km od Palermo, które chyba zachowało swój nieskażony turystyką urok.
W Corleone jest jedno z ciekawszych muzeów, jakie zdarzyło mi się zobaczyć.
Czy ma coś wspólnego z filmem? Przede wszystkim inspirację. Jakieś 7 lat temu zainspirował naszą rodaczkę Anię, do stworzenia czegoś na kształt muzeum, które pokazuje jak żyło i mieszkało się na Sycylii jeszcze całkiem niedawno (50 lat temu).
W pokojach dwupiętrowej willi, którą kupili wraz z mężem - Sycylijczykiem, jako opuszczoną ruderę od lokalnej arystokracji, można zapoznać się z historią Cosa Nostra, ale nie tylko.
Mamy autentyczny dom z autentycznymi sprzętami z przed minimum pół wieku.
Stylowe jest wszystko, łącznie z WC (takim używanym).
W tym pomieszczeniu po prawej, kiedyś przeznaczonym dla służby, jeszcze niedawno mieszkała rodzina wraz ze swoim mułem.
Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś o historii rodzin mafijnych z Sycylii, to warto przyjechać do muzeum i pani Ani, Posiada ona ogromną wiedze o historii rodzin i potrafi o tym z pasją opowiadać. Jeżeli ktoś planuje wypad na Sycylię, to tutaj wszystkie dane kontaktowe.
A na zakończenie (albo na początku) warto wpaść na piętro. Ania parzy przepyszna kawę i podaje rewelacyjna truflę. Odważyłem się o 12:20 w Corleone zamówić cappuccino*. Nie dość, że zamówiłem, to dostałem. Moja odwaga nie zna granic.
Ze względu na remont drogi, dalej jechaliśmy lekkimi zygzakami, cały czas zwiedzając Corleone, Za to nasza miejscówka w Agrigento jest rewelacyjna.
Jutro Dolina Świątyń i jakieś inne "drobiazgi".
Dolinę świątyń widzimy z okna, w dzień i w nocy.
PS.
Będzie kręcony Ojciec Chrzestny 4. Wygrałem casting i mam główną rolę.
*W uproszczeniu: cappuccino zamawiamy do 12. Po 12 espresso.





























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz