Azory to wyspy pochodzenia wulkanicznego. Wulkany generalnie tam wygasły, ale ciepło w ziemi pozostało. A skoro pozostało, to warto z niego skorzystać. No i korzysta się w Islandii, na Azorach, w Toruniu...
Zaczniemy od jeziora.
Tradycyjnie położone jest w kraterze wulkanu.
Chciałbym zwrócić uwagę na to białe z lewej strony na dole. Konkretnie o to:
Z bliska wygląda jeszcze lepiej
A całość pachnie siarką.
Wbrew pozorom nie jest to przedsionek piekieł tylko lokalna kuchenka geotermalna. W tym miejscu przygotowuje się Cozido das Furnas. Jest to gulasz mięsno-warzywno-bazaltowy, który dusi się w specjalnym garnku wrzuconym do dziury w gorącej ziemi wulkanicznej. (Ten z kartką jest nasz.)
Do gara wrzucają wszystko co im wpadnie w ręce: kiełbaski takie jak chouriço i morcela, kaszankę, ziemniaki, kapustę, marchew, fasolę i tylko kucharz raczy wiedzieć co jeszcze. Trzyma się to w ziemi przez jakieś 5-6 godzin, a potem przychodzą smutni panowie i...
W kolejnym punkcie programu wrzucają to do swojego dostawczaka i uciekają do miasteczka. My ruszamy za nimi, żeby nie ostygło.
Furnas szokuje od początku do końca wizyty i cały czas nie wiem czym najbardziej. Bo mamy szopkę w skali 1:1 budowana na terenie całkiem sporego parku.
Wrażenie robiła jednak nie sama szopka. Potęgowała to sceneria.
Tym razem, to nie opary siarki tylko wody. Sporo tego się gotuje.
To samo w formie ruchomych obrazków na YT 📽.
Miasteczko jakie jest każdy może zobaczyć:
Tym co odróżnia Furnas od innych miejscowości, jest woda w kranach.
Jest też kran z gorącą, ale się nie załapał na zdjęcie.
W Furnas warto się wykąpać. Wprawdzie woda w basenie jakaś dziwna,
ale za to ciepła.
Basen jest w Parque Terra Nostra. Park ma około 200 lat. Jak popatrzymy na nasze lasy, to nie wiem co jest bardziej naturalne, las który mam koło domu - raczej nie przekroczył 100 - czy ten park.
Koniec.
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz