niedziela, 23 listopada 2025

Ponta Delgada - powtórka z rozrywki


Okazuje się, że podczas spaceru za dnia widać te same obiektu, natomiast wyglądają jakby gorzej. Podobnie było w Las Vegas. Różnica jest taka, że tu zmiana była delikatna, a tam drastyczna

Zaczynamy od bramy miejskiej


I płynnie przechodzimy do ratusza z archaniołem Michałem.



A teraz szybko poskaczemy po mieście ruchami konika szachowego.
Forte de São Brás,

ta fontanna, o której poprzedni zapomniałem,

250-letni platan,

domki,




kwiatki

i trzy statki:

Spacerek zakończymy w parku, albo jak ktoś woli w ogrodzie botanicznym, który założył Antonio Borges jakieś 150 lat temu. Bardzo trudno mi oceniać roślinki. Większość prawdopodobnie widziałem w naturze i nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia. Natomiast wypada zamieścić ulubione drzewo założyciela. 

Drzewko, to fikus z Ameryki południowej. Faktycznie spory, ale po drzewkach z Azji nie wywołał u mnie jakiegoś specjalnego zachwytu. Dlaczego park się tu znalazł. Po pierwsze bo tam byłem, po drugie bo Portugalczycy mają zwyczaj dodawania do parków małej architektury, która jest całkiem spora. 

Mostki, groty, wąwozy, bramy i fikuśne ławeczki. 




 


Nie to zdjęcie wstawiłem. Trudno. Trzeba oszczędzać Internet. Jak wstawiłem, to niech będzie. To miało być:

i kot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz