czwartek, 7 maja 2026

Między nami aniołkami

Wbrew pozorom Palermo się jeszcze nie skończyło. Skończyły się mozaiki zaczyna się Katedra. Jak większość obiektów tego typu oczywiście za nic nie chciała zmieścić się na zdjęciu.



Troszkę lepiej wchodziła po kawałku



Bardzo ciekawy ma tył. A właściwie coś, co ja określam jako tył.


A w środku mamy tak:


Nad ołtarzem głównym są dwa freski na których pierwszy raz spotykamy się z aniolkami.



A poza tym normalnie:




W Katedrze trzeba było podjąć trudną decyzję. Czy ogarniamy wszystko co się da tam ogarnąć, czy lecimy dalej.
Zapomniałem o Św. Rozalii ustawionej przy Katedrze. Jest w rydwanie procesyjnym. Impreza odbywa się od około 4 wieków w nocy z 14 na 15 lipca.



Polecieliśmy dalej. Jesteśmy we Włoszech. Podobnie jak w Grecji, wbicie łopaty grozi natrafieniem na coś z okolic czasowych narodzenia Jezusa, np, rzymskie mozaiki podłogowe.


Z innych ciekawostek, mamy nazwę ulicy w kliku językach - na 3 teksty jeden potrafię przeczytać, pozostałe z mojego punktu widzenia mogą być wszystkim


oraz godziny otwarcia kościoła, do którego chciałem wejść. Byliśmy poza godzinami czegokolwiek, ale nie mieliśmy najmniejszych problemów ze zorientowaniem się kiedy należało podejść. Jedno było pewne, gorzej niż w czwartek nie było, a to był właśnie czwartek.












W moim odczuciu Palermo jest do obiegnięcia w trzy dni, ale tak uczciwie, to razem z okolicą np. Monreale, spokojnie można się tu poszwędać tydzień i nie nudzić się.

Palermo dalej czeka w kolejce, ale jest już bliżej.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz