Wbrew pozorom Palermo się jeszcze nie skończyło. Skończyły się mozaiki zaczyna się Katedra. Jak większość obiektów tego typu oczywiście za nic nie chciała zmieścić się na zdjęciu.
Troszkę lepiej wchodziła po kawałku
Bardzo ciekawy ma tył. A właściwie coś, co ja określam jako tył.
Nad ołtarzem głównym są dwa freski na których pierwszy raz spotykamy się z aniolkami.
A poza tym normalnie:
Zapomniałem o Św. Rozalii ustawionej przy Katedrze. Jest w rydwanie procesyjnym. Impreza odbywa się od około 4 wieków w nocy z 14 na 15 lipca.
Polecieliśmy dalej. Jesteśmy we Włoszech. Podobnie jak w Grecji, wbicie łopaty grozi natrafieniem na coś z okolic czasowych narodzenia Jezusa, np, rzymskie mozaiki podłogowe.
Z innych ciekawostek, mamy nazwę ulicy w kliku językach - na 3 teksty jeden potrafię przeczytać, pozostałe z mojego punktu widzenia mogą być wszystkim
oraz godziny otwarcia kościoła, do którego chciałem wejść. Byliśmy poza godzinami czegokolwiek, ale nie mieliśmy najmniejszych problemów ze zorientowaniem się kiedy należało podejść. Jedno było pewne, gorzej niż w czwartek nie było, a to był właśnie czwartek.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz