poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Matka jest tylko jedna

Każdy kto mnie zna, wie, że włażenie do jaskiń jest jednym z moich ulubionych zajęć. A żeby wejść do jaskini trzeba czasami sobie popłynąć kawałek kanionem. W Macedoni mają Matkę. To znaczy może mają jeszcze inne ale my poznaliśmy ten.



Kanion jest sztuczny. To znaczy nie, kanion jest prawdziwy, ale woda w nim pojawiła się po zbudowaniu zapory na 30 kilka metrów.


Ta czarna dziura na dole służy do zrzucania wody ze zbiornika jak za dużo napada albo jak są zawody w kajakach górskich. Mają fajny tor kajakowy poniżej zapory

i budki dla kaczek :)

Wracamy do kanionu. Do jaskini Vrelo była łódka (limit czasu nie pozwalał na kajak). A jaskinia jak to jaskinia jest fajna. 





Jaskinia ma jeziorko. Jeziorko jest dość głębokie. Minimum 240 m, bo tak daleko dotarł nasz nurek Krzysztof Starnawski. Dalej nie wiadomo co jest.


Nad kanionem jest wykuta ścieżka. Był kiedyś pomysł na kolejkę wąskotorową, Z kolejką nie wyszło, ścieżka została. No to skorzystaliśmy.


Tak oto dotarliśmy do szczęśliwego końca i ruszyliśmy do Kosowa. 
A nie jeszcze wilki konkurs. To jest kajak górski:

Górski, gdyż umieszczony jest na górze. Kto znajdzie kajak na zdjęciu niżej wygrywa.

PS. Moja ulubiona jaskinia jest na Filipinach.

PS.2
Nikt nie mówił o nagrodach w konkursie.

niedziela, 13 sierpnia 2023

Bałkańska w żyłach płynie krew

Jak na filmie widzę coś takiego,

To wiem, że za chwilę cała grupa zginie. Ewentualnie przetrwa Indiana Jones albo porucznik Borewicz. Daliśmy radę przetrwać czyli jesteśmy lepsi od Bonda skrzyżowanego z Rambo.
Wioseczka Elszani, to jedna z ostatnich zaludnionych wsi w paśmie Galiczicy. Młodzi uciekają i dziwne to nie jest. Zabudowa od tradycyjnej, czyli kamień i cegła suszona na słońcu

Po całkiem współczesną

Ale jest też i tak 


W wiosce mieszka 13 lub 14 rodzin. Co jeszcze mamy? Duży rozrzut środków transportu. Mamy nowe Mercedesy, Zastawy w każdym wieku

i osiołki.

Te ostanie dorobiły się kilku fotek.


O, a tu to się nawet dwa załapały.

Ta pani na granatowo jest ze starszyzny wioski. Ma 87 lat. Ta wyżej na żółto mniej, ale też dała radę się wskrabać.


Głównym celem oczywiście nie był spacerek po lesie w celu rzucenia okiem na świat z góry.


Tylko pijaństwo 

z udziałem lokalnej grupy rockowej, wzmocnionej naszymi dziewczynami.

Mamy też fotkę z naszymi gwiazdami Gwiazdy błagały o litość i szybkie zakończenie sesji, albowiem kubraczki były z lnu i wełny, a mieliśmy coś tam koło 30 stopni. Ale nie było zmiłuj. Ktoś się musiał dla grupy poświęcić 😁.

Co do imprezy to było mniej więcej tak jak na filmie. Trzeba przyznać, że mariachi z Meksyku grają ciszej.

Pełny skład ogólnosłowiańskiej grupy rockowo-biesiadnej wygląda tak

PS.
Na prośbę naszego lokalnego przewodnika zawyliśmy kilka polskich utworów w przedziale od lat 80' przez klasykę z harcerskiego ogniska do popijawy. Gospodarz był pod wrażeniem do tego stopnia, że otworzył kolejną butelkę rakii.

Na krzywy ryj

W pobliżu naszego hotelu w Strudze (mają wspólną jedną ścianę i skałę, o którą są oparte) jest monastyr Św. Bogurodzicy. Kawałki monastyru są z XIV wieku. Jest niedziela, to grzechem byłoby nie pójść do cerkwi.

To poszliśmy. Faktycznie była msza.

Teren monastyru jest bardzo ładnie utrzymany, tyle że obiekty nie wyglądały na XIV wiek.


Aż tu nagle widzę napis na drzwiach „Cerkiew w skale XIV w”. To weszliśmy. Ciemność. Na szczęście Iza miała plecaczek, co równa się latarka i inne potrzebne rzeczy.  Wdrapaliśmy się w absolutnych ciemnościach na trzecią kondygnację., a tam za drzwiczkami

Znaleźliśmy takie oto cudo (fotki zaczynam od dołu i kończę na sklepieniu):



A teraz z drugiej strony.



I jeszcze w kierunku na ołtarz.



I to co mamy na ostatniej ze ścian.

Uważam, że jak na fotki w ciemnościach poszło dobrze. 😊
Jak ktoś chce wczuć się w nastrój to mamy te same fotki plus to co nagrałem podczas mszy.